fbpx

Dziś starcie Śląska z Partizanem! Walka o Europę!

Trzy dni po ważnym zwycięstwie w Toruniu koszykarzy Śląska czeka absolutny szlagier w 7DAYS EuroCup. W meczu 16. kolejki Trójkolorowi podejmą w Hali Stulecia utytułowany Partizan Belgrad. Początek spotkania we wtorek o 18:45; transmisja w Polsacie Sport Extra.

Partizan jest ostatnio w bardzo dobrej formie. Z poprzednich 11 meczów zespół przegrał zaledwie dwa – jedno w EuroCupie i jedno w Pucharze Serbii. W krajowym pucharze poradził sobie jednak w miarę dobrze. W ćwierćfinale klub z Belgradu zdominował KK Borac Zemun (101:48), a w półfinale po zaciętym meczu pokonał FMP Meridian (92:89). Dopiero w meczu finałowym serbska drużyna musiała uznać wyższość odwiecznego rywala. W ostatnim spotkaniu turnieju wyraźnie przegrała z Crveną Zvezdą Belgrad 68:85.

Okazja do rewanżu przyszła jednak bardzo szybko. Zaraz po przerwie reprezentacyjnej Partizan wygrał w derbach miasta 98:84 w ramach ligi ABA. Podopieczni legendarnego Željko Obradovicia spisują się w niej rewelacyjnie. Ostatni raz w Lidze Adriatyckiej przegrali w połowie stycznia. Od tej pory drużyna z Belgradu wygrała sześć kolejnych meczów i tym samym została liderem ligi. Po sobotniej wygranej z BC Igokea (83:70) Serbowie legitymują się bilansem 19-3. Aktualnie mają trzy punkty przewagi nad Crveną Zvezdą, która ma jednak rozegrane dwa mecze mniej.

W 7DAYS EuroCup serbski zespół również radzi sobie świetnie. Po zwycięstwie z Boulogne Metropolitans (87:72) Partizan umocnił się na pozycji drugiej. Z bilansem 10-5 ustępuje w naszej grupie jedynie Joventutowi Badalona. W ostatnich spotkaniach najlepiej w zespole spisują się Amerykanie Kevin Punter (średnio 13,9 pkt. na mecz) i Zach LeDay (11,7 pkt., 5,3 zb.) oraz Francuz Mathias Lessort (11,7 pkt., 5,4 zb.), który do klubu dołączył pod koniec grudnia. Ważnymi zawodnikami w talii Obradovicia są też Serbowie Aleksa Avramović oraz Alen Smailagić.

Śląsk do starcia z utytułowanym rywalem podejdzie podbudowany, wszak w weekend wrócił na właściwe tory. Po słabszej oraz przede wszystkim nierównej grze w meczach z Legią Warszawa oraz Hamburg Towers przełamanie przyszło w Toruniu. Trójkolorowi przez większość meczu trzymali rywali na dystans i choć w trzeciej kwarcie Twarde Pierniki mocno się zbliżyły, to udało się dowieźć ważne zwycięstwo do końca. Po dobrej grze w ostatniej kwarcie WKS pokonał torunian 95:86. Spory udział w tej wygranej miał nasz niezawodny lider Travis Trice, zdobywca 22 punktów. Z dobrej strony pokazali się też Aleksander Dziewa oraz Kodi Justice.

Sobotnie zwycięstwo może okazać się niezmiernie ważne na koniec rundy zasadniczej, wszak Twarde Pierniki również do końca będą walczyć o pierwszą czwórkę. Niwelując różnicę z pierwszego meczu zapewniliśmy sobie jednak lepszą pozycję przy równym bilansie. W tym momencie Śląsk zajmuje w Energa Basket Lidze piąte miejsce, lecz strata do wyprzedzających go drużyn nie jest zbyt duża. W rozgrywkach 7DAYS EuroCup nasi koszykarze zajmują z kolei dziewiąte miejsce. Jeśli decyzja o wykluczeniu Lokomotiwu Krasnodar zostanie podtrzymana, automatycznie wskoczymy na ósmą pozycję i awansujemy do play-offów.

– Myślę, że nasza forma znów idzie w górę. Już w Toruniu wyglądaliśmy lepiej niż przeciwko Legii oraz Towers. Partizan to jednak klasowa drużyna z wielką historią oraz legendarnym trenerem. Ponadto Serbowie mają bardzo mocny i szeroki skład. Czeka nas więc bardzo trudny mecz, lecz jeśli wzniesiemy się na nasze wyżyny, to może uda nam się sprawić niespodziankę. Mam nadzieję, że stworzymy dobre widowisko i mecz będzie się podobał kibicom – mówi przed najbliższym spotkaniem z Partizanem Jakub Karolak.

Mimo iż serbski zespół jest znacznie bardziej utytułowany i doświadczony w Europie, a w tabeli jest zdecydowanie wyżej, to w pojedynczym meczu zawsze jest szansa na niespodziankę. Najlepiej pokazało to nasze pierwsze spotkanie, kiedy do samego końca walczyliśmy z wielkim Partizanem jak równy z równym. Po kontrowersyjnej decyzji sędziów w ostatniej akcji meczu ostatecznie przegraliśmy 73:75. Nasi koszykarze byli jednak mocno chwaleni za to, co pokazali na terenie rywala. Wierzymy, iż we wtorek powtórzymy tak dobrą grę, jak w Belgradzie. Tym razem zagramy jednak w Hali Stulecia, która – miejmy nadzieję – poniesie nas w kluczowych momentach do niezmiernie cennego zwycięstwa. Liczymy, że przede wszystkim pomoże nam w tym licznie zgromadzona wrocławska publiczność. Hej Śląsk!

O autorze