fbpx

Derby Dolnego Śląska. Kobierki zmierzą się z lubiniankami!

W ostatnim meczu drugiej rundy PGNiG Superligi kobiet do najciekawszego spotkania dojdzie w Lubinie. W środę KPR Gminy Kobierzyce zmierzy się na wyjeździe z mistrzyniami Polski, MKS-em Zagłębiem Lubin. Dolnośląskie derby pokaże TVP Sport.

Zagłębie jest samodzielnym liderem tabeli. Obecnie po trzynastu seriach podopieczne Bożeny Karkut mają nad głównymi rywalkami do zdobycia kolejnego tytułu, MKS-em FunFloor Perłą Lublin zaledwie trzy punkty przewagi. Reszta stawki nieco odstaje – kobierzyczanki, które zajmują najniższy stopień podium tracą już dwanaście oczek.

Na ligowych parkietach MKS jest niepokonany od września. Ostatnią porażką była przegrana w meczu z lubliniankami 22-31. Od tamtej pory Miedziowe zanotowały serię ośmiu zwycięstw. Tydzień temu wygrały z Młynami Stoisław Koszalin 31-24.

Styczeń to dla gospodyń środowych derbów prawdziwy meczowy maraton i granie w zasadzie co trzy dni. Lubinianki biorą w tym sezonie także udział w europejskich pucharach – do tej pory dwa razy uległy rywalkom. W niedzielę było blisko sprawienia niespodzianki i pokonania we własnej hali zespołu Les Neptunes de Nantes. Franuzki z Adą Płaczek w składzie szalę zwycięstwa przechyliły na własną korzyść w samej końcówce spotkania, zdobywając bramkę na 27-26 praktycznie w ostatniej sekundzie.

– Zagłębie rozegrało od nas więcej spotkań w styczniu, były to bardzo wymagające mecze, ale uważam, że jako zespół pokazały się z dobrej strony na tle takich drużyn jak rumuński CS Minaur Baia Mare czy francuski Les Neptunes de Nantes. Duży wpływ na wynik naszego meczu będzie miała po prostu dyspozycja dnia – dodaje obrotowa KPR-u, Zuzanna Ważna.

Liderką zespołu z Lubina jest wychowanka Kobierek, Kinga Jakubowska, która zaliczyła już ponad sto trafień i bramkarka Monika Maliczkiewicz. Ponadto w ostatnich meczach skuteczna jest Karolina Kochaniak-Sala oraz skrzydłowe MKS-u – Adrianna Górna i Daria Zawistowska.

– Zagłębie to zawsze jest dla nas trudny przeciwnik. Zawodniczki stwarzają zagrożenie na każdej pozycji, dlatego musimy mocno skupić się na obronie, żeby uniemożliwić im zdobywanie łatwych bramek. Zarówno w polskiej Superlidze, jak i w pucharach europejskich pokazują się w tym sezonie z bardzo dobrej strony – mówi przed meczem rozgrywająca Kobierek, Karolina Wicik.

W dobrej formie są w nowym roku zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce. Zespół prowadzony przez Edytę Majdzińską po przerwie reprezentacyjnej odniósł już dwa zwycięstwa – najpierw bez problemu poradził sobie z Młynami Stoisław Koszalin, a w sobotę pewnie pokonał przed własną publicznością EUROBUD JKS Jarosław 28-24. To było ważne spotkanie w kontekście układu tabeli, a komplet zdobytych punktów pozwolił wicemistrzyniom kraju na umocnienie się na trzecim miejscu. Do wygranej w dużej mierze przyłożyła się Zorica Despodovska, która świetny występ zakończyła z dziesięcioma trafieniami na koncie.

– Cieszymy się z dobrego rozpoczęcia nowego roku. Jak już wcześniej wspominałyśmy dobrze przepracowałyśmy wolne od grania w grudniu. Oczywiście każda wygrana buduje pewność siebie i jadąc do Lubina, będziemy chciały się pokazać z jak najlepszej strony – zapowiada Ważna.

W meczu z EUROBUDEM kontuzji doznała rozgrywająca trójkolorowych, Aleksandra Tomczyk, której nie zobaczymy na parkiecie w środę. Najskuteczniejszą zawodniczką Kobierek jest Mariola Wiertelak, często trafiają również Vitoria Macedo i wspomniana już wcześniej Karolina Wicik.

– Czujemy się podbudowane po ostatnich meczach, ale to dopiero połowa sezonu i zrobimy wszystko, żeby w każdym następnym spotkaniu zaprezentować to, co potrafimy –  zdradza Wicik.

Dotychczas oba zespoły mierzyły się ze sobą szesnaście razy. Bilans bezpośrednich spotkań przemawia na korzyść Miedziowych, które wychodziły z nich zwycięsko jedenastokrotnie. W pierwszych derbach tego sezonu lepsze okazały się lubinianki, które wygrały w Kobierzycach 27-24.

– Wiemy, że to trudny przeciwnik. Nasze mecze zazwyczaj są bardzo emocjonujące – dla nas, ale też dla kibiców. Derby rządzą się swoimi prawami i damy z siebie wszystko, żeby punkty wróciły do Kobierzyc – kończy Ważna.