fbpx

Czas na przełamanie koszykarzy Śląska

Po dwóch porażkach z rzędu koszykarze Śląska Wrocław w sobotę postarają się przełamać tę niekorzystną serię. Zadanie jednak nie będzie łatwe, gdyż do Wrocławia przyjeżdża Asseco Arka Gdynia, czyli zespół, który po trzech spotkaniach zgromadził na swoim koncie pięć punktów i zajmuje czwarte miejsce w tabeli EBL. Początek rywalizacji w hali Orbita o godzinie 12.30.

Trzeba przyznać, że wrocławianie bardzo dobrze rozpoczęli sezon, wygrywając na inaugurację 111:95 z HydroTruck Radom. Niestety, późniejsze spotkania nieco zweryfikowały podopiecznych Andrzeja Adamka. W drugiej serii gier wrocławianie po zaciętym pojedynku przegrali z MKS-em Dąbrowa Górnicza (94:98), a w kolejnej na własnym parkiecie ulegli Kingowi Szczecin.

Powody ostatniej porażki szybko jednak zdiagnozował trener Andrzej Adamek, licząc, że w następnych kolejkach uda się wyciągnąć z przegranej wnioski.

– Przegraliśmy z drużyną, która na pewno grała lepiej w koszykówkę. Popełniliśmy mnóstwo prostych, niewymuszonych błędów, przez długi czas nie byliśmy w stanie złapać tempa gry. Widać było, że drużyna ze Szczecina jest od nas bardziej dojrzała. Na wyniku zaważyła trzecia kwarta, moim zdaniem mecz rozstrzygnął się w tej części gry – powiedział na pomeczowej konferencji szkoleniowiec Śląska.

Warto także zaznaczyć, że w spotkaniu z Kingiem bardzo słabo zaprezentowała się dwójka zawodników, od których oczekuje się zdecydowanie więcej. Kamil Łączyński i Clayton Custer łącznie trafili tylko 1 z 11 rzutów z gry i zanotowali 4 punkty. Oczywiście, jeśli wrocławianie chcą poważnie myśleć o dobrych wynikach, zdecydowanie lepsza gra rozgrywających jest wręcz konieczna.

Asseco postawi trudne warunki

Drużyna Przemysława Frasunkiewicza po trzech kolejkach ma na swoim koncie pięć punktów (bilans 2-1) i zajmuje czwarte miejsce w tabeli Energa Basket Ligi. Gdynianie sezon zaczęli od pewnych wygranych w Stargardzie z PGE Spójnią (76:65) i u siebie z Treflem Sopot (87:66). Natomiast w ostatniej kolejce niespodziewanie ulegli na własnym parkiecie GTK Gliwice 78:87.

Trzeba przyznać, że terminarz Asseco Arki jest dużo bardziej napięty od grafiku Śląska, bowiem sobotni przeciwnicy wrocławian rywalizują także w rozgrywkach 7DAYS EuroCup. Tam także mogą pochwalić się dobrym bilansem, dwukrotnie zwyciężając i ponosząc jedną porażkę.

We Wrocławiu zdecydowanym faworytem będą koszykarze Asseco, jednak istnieje kilka powodów, które mogą zadecydować o porażce gdynian w starciu ze Śląskiem. M.in. wymagająca podróż po ciężkim boju w Podgoricy, a także uraz Phila Greene’a, podstawowego rozgrywającego Arki. W efekcie tej kontuzji Przemysław Frasunkiewicz będzie miał do dyspozycji tylko jednego playmakera Krzysztofa Szubargę.

Śląsk i Asseco zmierzyły się ze sobą przed sezonem w ramach ostatniego meczu II Memoriału Adama Wójcika. Gdynianie pewnie zwyciężyli wtedy 78:65, a najlepszy na boisku był Bartłomiej Wołoszyn, zdobywca 18 punktów. Choć od tego meczu nie minął nawet miesiąc, w obu drużynach sporo się zmieniło. Na szczęście wrocławianie prezentują się znacznie lepiej i liczymy na to, że w sobotę udowodnią, że zwycięstwo na inaugurację i zacięte kolejne pojedynki nie były kwestią przypadku. W dodatku własny parkiet także może mieć ogromne znaczenie.

Początek sobotniego starcia zaplanowano na godzinę 12.30. Dla tych, którzy nie będą mogli dotrzeć do hali Orbita, proponujemy transmisję telewizyjną, którą przeprowadzi stacja Polsat Sport.

O autorze