Aleksander Dziewa po debiucie w kadrze

Aleksander Dziewa, koszykarz Śląska Wrocław, grę w gliwickiej “bańce” na pewno będzie wspominał bardzo dobrze. Podkoszowy WKS-u zadebiutował z orzełkiem na piersi, notując w pierwszym starciu 2 oczka, z kolei w drugim, w którym zagrał 11 minut, 8 punktów, 3 zbiórki i 1 asystę.

– To była wielka sprawa! Mecz w reprezentacji Polski, wygrana, miałem jakiś wpływ na mecz, a dużo grania dostali młodzi. Sam też zagrałem kilka fajnych minut. Jestem bardzo zadowolony z występu – podkreśla podkoszowy WKS Śląska Wrocław w wywiadzie z pzkosz.pl

I dodaje: – Nie jesteśmy ze sobą zgrani jeszcze, ale wyglądało to nienajgorzej. Rumuni nie mieli nic do stracenia, praktycznie dali wszystko co mieli. Pokazali mocny pressing na całym boisku, zagrali dobry mecz, trafiali rzuty. Spotkanie było na styku, ale wyciągnęliśmy to.

Młodzi gracze pokazali mnóstwo efektownych zagrań, co szczególnie było udziałem Aleksandra Balcerowskiego i Jeremy’ego Sochana.

– Zrobiło to na mnie duże wrażenie. Olek Balcerowski wsadzał piłkę za piłką, chyba wszystkie punkty, które dał były dzisiaj wsadami. To była rewelacja. Również to, co zrobił Jeremy, to chapeau bas! Po prostu się bawił. To naprawdę wielki talent, trzeba przyznać. Chłopak ma to “coś” i będzie grał w koszykówkę na wysokim poziomie – zapowiada Dziewa.