Kolejna gra wewnętrzna Śląska

Już za niespełna tydzień, 29 maja, wrocławianie wybiegną na murawę Stadionu Wrocław, by walczyć o ligowe punkty z Rakowem Częstochowa. Trójkolorowi pracują na pełnych obrotach – w piątek rozegrali kolejną grę wewnętrzną.

Śląsk i Raków jako pierwsze wrócą do gry po przerwie spowodowanej koronawirusem. A – jak podkreślał niedawno asystent trenera WKS-u – Paweł Barylski: “- Początek będzie bardzo ważny. Jeśli uda się dobrze rozpocząć, to będzie zdecydowanie łatwiej”. W tym, by wspomniany początek wypadł jak najlepiej, mają pomóc m.in. gry wewnętrzne, rozgrywane między dwoma jedenastkami złożonymi z piłkarzy Trójkolorowych. To sposób na rozniecenie iskry rywalizacji, pracy nad taktyką oraz wydolnością meczową.

W pierwszym meczu wewnętrznym między drużynami “Zielonych” i “Białych” padł remis 1:1, tym razem 2:1 zwyciężyli Zieloni. Nie można jednak przesadnie przyzwyczajać się do drużyn, gdyż w trakcie spotkania zawodnicy zmieniają strony, trenerzy testują różne ustawienia. I tak chociażby Sebastian Bergier w dzisiejszej grze w pierwszej połowie strzelił gola dla Białych, a po przerwie asystował przy trafieniu Płachety dla Zielonych.

– Jestem zadowolony z tego meczu, choć zdaje sobie sprawę, że popełniałem błędy. Miałem parę niepotrzebnych strat, powinienem lepiej trzymać piłkę przy sobie. Cieszę się, że coraz lepiej udaje mi się funkcjonować na boku pomocy. To dobra dla mnie alternatywa, bo jeśli nie w ataku, to mogę zagrać na skrzydle i tam pomóc zespołowi. To dobre doświadczenie – mówi 20-latek, który u trenera Lavički często testowany jest nie tylko jako “dziewiątka”, ale również w roli skrzydłowego.

Zespół w zielonych trykotach zwyciężył dzięki bramkom Picha (rzut karny po faulu na Markoviciu) i Płachety, dla drużyny w białych koszulkach trafił wspomniany Bergier, ale nie wynik i strzelcy, ale wspólna zespołowa praca jest najważniejsza. Przed zespołami PKO Ekstraklasy niecałe dwa miesiące rywalizacji wypełnione 11 ważnymi spotkaniami. Kluczowa może się więc okazać długość i siła ławki rezerwowej. Na swoją okazję mocno pracują chociażby młodzieżowcy.

– Przed przerwą było tak, że raz w tygodniu nasi młodzieżowcy mieli dodatkowy trening. Teraz tych zajęć jest więcej i do zespołu dołączają jeszcze Grzegorz Kotowicz i Mathieu Scalet. Młodzi zawodnicy są bardzo skupieni na pracy, wszyscy są przygotowani i muszą zawalczyć o swoją szansę – mówi Vitezslav Lavička, trener Śląska Wrocław.

Praca przy Oporowskiej wre, a kibice odliczają już dni do powrotu rywalizacji. Przerwa od Ekstraklasy dobiega końca – za sześć dni Śląsk i Raków rozpoczną 27. kolejkę. Już nieco ponad dwa tygodnie później, 14 czerwca, znać będziemy wszystkie rozstrzygnięcia w rundzie zasadniczej oraz skład grupy mistrzowskiej i spadkowej. A wtedy emocje jeszcze się zwiększą. Szykują się zatem gorące tygodnie z Ekstraklasą i Śląskiem Wrocław!