Kobierzyczanki powalczą z Perłą

Czas na rewanż! Kobierzyczanki swój kolejny mecz PGNiG Superligi Kobiet rozegrają już w środę, 15 stycznia. Podopieczne Edyty Majdzińskiej zmierzą się z mistrzyniami Polski MKS-em Perłą Lublin.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń, Perła rywalizuje w fazie grupowej Pucharu EHF. W weekend uległa 18-35 duńskiemu zespołowi Odense Handbold. Za to na krajowym podwórku zawodniczki Roberta Lisa nie znalazły jeszcze w tym sezonie pogromczyń.

W poprzedniej serii spotkań straciły jednak pierwsze punkty. Mimo prowadzenia MKS-u do przerwy, o końcowym wyniku przeciwko beniaminkowi ligi, EUROBUD-owi JKS Jarosław zadecydowały rzuty karne (29-29, k. 4-3). Obrończynie tytułu mają nad drugim w tabeli Zagłębiem dziewięć punktów przewagi.

– Mocną stroną lublinianek jest na pewno współpraca z obrotowymi. Zarówno Asia Szarawaga, jak i Sylwia Matuszczyk są bardzo aktywne. Silny punkt to też bramka, która zawsze gra na wysokim poziomie skuteczności. – mówi kapitan zespołu z Kobierzyc Mariola Wiertelak. – Myślę, że duże znaczenie będą miały problemy kadrowe Perły, bo kilka dziewczyn leczy kontuzje, a także zmęczenie wynikające z dużej częstotliwości grania.

KPR po sobotnim zwycięstwie nad Elblągiem umocnił się na trzeciej pozycji i traci do Lubina tylko dwa oczka. Bardzo dobre zawody rozegrały wtedy dwie młode zawodniczki – Karolina Wicik oraz Barbara Zima.

W pierwszej rundzie minimalnie lepszy był MKS, który wygrał w Kobierzycach 22-21. W historii starć obu drużyn kobierzyczanki nie pokonały mistrzyń Polski ani razu.

– Zdajemy sobie sprawę z tego, że faworytem spotkania jest Perła, ale już w tym sezonie pokazałyśmy, że potrafimy grać z nimi jak równy z równym. Czeka nas trudne zadanie, ale jedziemy do Lublina po trzy punkty – dodaje Wiertelak.

MKS Perła Lublin – KPR Kobierzyce, środa, 15 stycznia, godz. 18, hala Globus, ul. Kazimierza Wielkiego 8 Lublin