Hubert Hurkacz: Czekam na początek zmagań w wielkich turniejach

Dziś gościem #WrocławskiegoSportu i Patryka Załęcznego był najlepszy obecnie polski tenisista, 29. rakieta świata, Hubert Hurkacz, który aktualnie przebywa we Wrocławiu i tu przygotowuje się do najbliższych zmagań.

Patryk Załęczny: Hubert, kilkanaście godzin temu pojawiłeś we Wrocławiu. Teraz tu, będziesz przygotowywał się do kolejnych turniejowych występów?

Hubert Hurkacz: – Przez najbliższy czas planuję być we Wrocławiu i to tutaj zaplanowałem okres przygotowawczy do najbliższych turniejów. Ze wstępnych planów wynika, że w stolicy Dolnego Śląska będę przez mniej więcej miesiąc, ale wszystko tak naprawdę zależy od tego, czy władze ATP potwierdzą turnieje w Stanach Zjednoczonych, a co za tym idzie, także mój przylot za ocean, aby jeszcze lepiej przygotować się do nadchodzących zmagań.

PZ: W związku z pandemią koronawirusa odwołano duże turnieje ATP, m.in. w Tokio czy Toronto. Odwołano także zawody ATP Tour 250 w Winston-Salem, gdzie w sezonie 2019 sięgnąłeś po pierwszy tytuł. Jak w ogóle zapatrujesz się na ten sezon? Pierwszy turniej władze ATP zapowiedziały dopiero na połowę sierpnia i będą to zmagania w Waszyngtonie.

HH: – Te ostatnie miesiące były dość specyficzne, w szczególności także dlatego, że my, jako tenisiści, jesteśmy w ciągłej podróży. Kiedy wybuchła pandemia, pozostaliśmy tak naprawdę w jednym miejscu przez okres kilku miesięcy, ale mam nadzieję, że ten czas spożytkowałem dobrze i udało mi się tym samym poprawić jeszcze kilka elementów mojej gry, które tego wymagały. Z realizacji zamierzonych celów chyba zarówno ja, jak i moi trenerzy, jesteśmy zadowoleni. Wspólnie czekamy na początek zmagań w tych wielkich turniejach.

PZ: Zapewne rozmawiasz z wieloma tenisistami o pandemii i jej skutkach, także skutkach, które uderzają w wasz sport. Wiemy, że zakażony koronawirusem był Novak Djoković. Jak wasze środowisko to odebrało?

HH: – Jako środowisko wspólnie przesyłaliśmy mu życzenia szybkiego powrotu do zdrowia, ale szerzej staraliśmy się nie komentować tej sprawy. Każdy z nas był w innym miejscu, zatem nawet nie mieliśmy możliwości bezpośredniego kontaktu z Novakiem, a co za tym idzie, byliśmy spokojni o swoje zdrowie.

PZ: Na które turnieje czekasz z utęsknieniem? Te wielkoszlemowe, niebawem przecież US Open i Roland Garros, czy jednak mimo wszystko także emocjonujesz się grą o mniejszą stawkę w turniejach rangi ATP Masters 1000 czy ATP Tour 250?

HH: – Zawsze najbardziej emocjonujące są i będą turnieje o tytuły wielkoszlemowe, bo to swego rodzaju spełnienie marzeń każdego dziecka, trenującego tenis. W tych turniejach mierzą się ze sobą najlepsi na świecie, zatem to wielka sprawa, kiedy można stanąć na korcie i walczyć o tytuł.

PZ: Niedawno brałeś udział w turnieju pokazowym w Miami, gdzie ostatecznie zająłeś 5. pozycję. Jak ocenisz swój występ oraz czy ten turniej na Florydzie był dobrym przetarciem przed zbliżającymi się turniejami głównymi?

HH: – Bardzo się cieszę, że mogłem zaprezentować się w tym turnieju, choć szkoda tego spotkania, które przegrałem, ale na tego typu spotkania patrzę przede wszystkim przez pryzmat rozwoju. Mecze pokazowe wykorzystuję na to, aby wdrażać wszelkie elementy sztuki tenisa, nad którymi na co dzień pracuję. W Miami pojawiło się jeszcze kilka błędów, które muszę wyeliminować i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości tak się stanie i wówczas będę mógł być z siebie bardzo zadowolony.

PZ: W rankingu ATP zajmujesz obecnie 29. miejsce, czyli jedną pozycję niżej niż twój rekord kariery. Czy w tym sezonie możemy spodziewać się tego, że Hubert Hurkacz w wieku 23 lat wskoczy np. do czołowej 20-stki ATP? Czy jednak to bardziej długofalowy plan, a aktualnie masz inne cele?

HH: – Nie chciałbym nic obiecywać i wybiegać w przyszłość, gdyż tak naprawdę wszystko jest kwestią tego, jakie turnieje uda się rozegrać i gdzie będzie można rywalizować o punkty do rankingu. Jednak, jeżeli w trakcie turniejów okaże się, że na tyle poprawiłem swoją grę, że bez problemu mogę rywalizować z najlepszymi, to czemu nie. Będę o to walczył.

PZ: – Hubert Hurkacz to przy Janowiczu oaza spokoju, to człowiek, który jest dżentelmenem, który dba o etykietę, jest bardzo wyważony i spokojny. Jest osobą, która szanuje innych ludzi, przeciwników z kortu i publiczność – mówił o Tobie Wojciech Fibak. Czy właśnie ten spokój jest kluczem do Twojego sukcesu?

HH: – Na pewno spokój w tenisie jest bardzo ważny, chociaż patrząc przez pryzmat innych zawodników, każdy na swój sposób podchodzi do rywalizacji. Niektórzy po prostu potrzebują porządnego pobudzenia, aby grać swój najlepszy tenis. Natomiast, jeśli chodzi o mnie, ważne jest, żebym był spokojny, ale też miał dużo pozytywnej energii i walczył na korcie o każdy punkt.